Jak linoskoczek

Balansuję pomiędzy nastrojami jak linoskoczek. Z jednej strony śmiech, z drugiej nerwy. Rozkładam ramiona, żeby utrzymać równowagę odsłaniając tym samym nadwrażliwą duszę. Podatną na zranienie, stres, strach, wątpliwość.
Wiem, że jeszcze chwilkę, jeszcze kilka dni i znowu pozamykam szczeliny do słabości, ale tymczasem..
Ale tymczasem mam prośbę- jeśli spotkacie mnie gdzieśkolwiek, taką kulejącą z rozwiniętymi, jak do lotu skrzydłami ramion, oszczędźcie mi przykrości.
Nie mam teraz siły dźwigać ich ze sobą do nieba.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Instrukcja obsługi Trochę Wiosny.

Co z tą dorosłością?

Może napije się Pan ze mną kawy, Panie dzieju?