Choć goni nas czas

Piękny film.

Bałam się go obejrzeć, bo myśli o umieraniu mnie niepokoją. Ale w tym filmie pokazany jest sens życia przez pryzmat jego końca. I jest we mnie łagodność zamiast niepokoju. I myśli, że też chcę wszystkiego, a jednocześnie niczego nie potrzebuję. Bo wszystko, co kocham, już mam. Wszystko, co kocham, jest blisko mnie..

Doznałam i doznaję tyle dobra, miłości i zrozumienia, że czegóż można jeszcze chcieć?

Wybaczenia chyba tylko jeszcze.

Dla siebie i w sobie.

Przyjdzie ten moment, że stanę przed egipskim niebem i usłyszę dwa pytania:

Czy odnalazłam szczęście?

Czy uszczęśliwiłam innych.

Mam nadzieję, że tak...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Instrukcja obsługi Trochę Wiosny.

Może napije się Pan ze mną kawy, Panie dzieju?

Oczekiwania