Bo tak

Urlop się kończy. Minął, jak wszystko, zawsze. Dużo dobrego, miłego, wesołego i ciepłego. Trochę wkurwnego, nerwowego i smutnego.

Ale bilans ogólnie na plus.

I to jest najważniejsze.

Postarzałam się o 2 tygodnie. Odmłodniałam o 2 tygodnie. Odpoczęłam, wyspałam się, starałam nie myśleć za dużo.

Dziś ostatni dzień. Piękny. Przepiękny wręcz. Gdzieś nad wodę lub do lasu chcemy.

Bo tak.

Bo jeszcze się chce.

 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Instrukcja obsługi Trochę Wiosny.

Co z tą dorosłością?

Może napije się Pan ze mną kawy, Panie dzieju?