Piąty zmysł

Słony, jak łzy. Kwaśny, jak zupa ogórkowa. Gorzki, jak rozczarowanie. Cierpki, jak wytrawne wino. Pikantny, jak seks w owulację. Orzeźwiający, jak lody miętowe. Aromatyczny, jak pierwsza kawa. Metaliczny, jak w pierwszym trymestrze ciąży. Korzenny, jak ciastka z Lidla. Mdły, jak małżeńska obojętność. Wędzony, jak wędzona gouda. Soczysty, jak prawda w oczy. Kremowy, jak likier karmelowy. Musujący, jak szczęście.

Słodki, jak obietnica.

Smaczny, jak grzech.

Uzależniony od 10 000 punktów na języku.

Skondensowany w jednym pocałunku.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Instrukcja obsługi Trochę Wiosny.

Co z tą dorosłością?

Może napije się Pan ze mną kawy, Panie dzieju?