Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2012

Po prostu

Normalnie napiszę dla Ciebie posta, Mała! Odzyskujemy drogę do siebie Siostrzyczko, drogę, którą nam jakieś kurde życie zawiało na kilka ostatnich lat. Jakieś kurcze dzieci w sporych ilościach, mężowie nasi, teściowie i takie tam tere fere.. Mieszkania kupowałyśmy, sprzedawałyśmy, domy budowałyśmy i firanki prasowałyśmy. A o najważniejszym zapomniałyśmy! O tym, że najlepiej śmieje nam się w naszym własnym towarzystwie!:) "A co wy tam świętujecie?" zapytał nas kiedyś ktoś, pamiętasz? A my po prostu leżałyśmy same w domu, paliłyśmy cygarety i kulałyśmy się ze śmiechu po podłodze. Ze śmiechu o wszystko i nic. Bo tylko z Tobą potrafię się śmiać z niczego Siostrzyczko. A pamiętasz Sylwestra, którego spędziłyśmy same leżąc na materacu, nie podnosząc się nawet na toast o północy? Spędziłaś kiedyś fajniejszego Sylwestra, bo ja nie.. Napisałaś mi dziś, że potrafię wypełnić Twoje coś tam emocjonalne... nie pomnę dokładnie co, bo telefon leży w kuchni:) Ty też wypełniasz moje luki e...

Mandala

Zastanawiam się dlaczego od tylu lat piszę tego bloga..? Czy to normalne, żeby tak opowiadać siebie gdzieś w świat, nie wiadomo jaki, nie wiadomo gdzie? Czy normalne jest obnażanie duszy słowami, zdejmowanie z siebie kolejnych odsłon.. Tak, jak kochanek rozbiera wybrankę.. Wybrałam siebie do kochania i rozbierania. Do bycia blisko ze swoimi myślami i zamyśleniami. I choć ktoś powiedział mi dziś, żebym tyle nie myślała, bo to nie przyniesie nic dobrego, to jednak nie potrafię. Nie umiem udawać, że coś mnie nie interesuje, jeśli jest odwrotnie. Nie umiem udawać, że coś mnie nie wkurza, jeśli wkurza. Nie umiem udawać, że coś czuję, jeśli nie czuję. Nie lubię nie być sobą, bo to męczy. Nie lubię ciasta francuskiego, banalności czerwonych róż, spóźnialstwa i niekonkretności. Nie uznaję dominacji i agresji. Nie lubię, jak ktoś nie szanuje dzieci i starszych osób. Nie lubię śmieciarstwa i brudu, nie wyrzucam papierków na chodnik lub ulicę. Nie lubię egzaltacji i małostkowości. Nie c...

Wszystko

Dom cały jeszcze okryty ciszą. Czterolatek wtula się w swój stary kocyk i jest taki cichutki i nieruchomy, jak nie moje dziecko. Mąż posapuje na drugim łóżku, zmęczony kilkoma tygodniami nadgodzin, cieszący się zapewne w śnie na dzisiejszy dzień urlopu. Moi chłopcy, moje życie, moje punkty odniesienia do wszystkiego. To wg nich nastawiam zegarek, planuję zakupy, piekę kolejną blachę ciasta ze śliwkami. To oni nadają rytm mojemu życiu. To oni są bateriami, akumulatorami moimi, moją treścią. Mam dobre, proste życie, powiedział kiedyś ktoś. A ja się pod tym podpisuję. I to jest piekne, i to mnie wypełnia, to mnie uzupełnia.. Czasem tylko, kiedy patrzę bez okularów na świat o 6 rano, kiedy ulice toną we mgle, a latarnie tracą kontury i wydają się być tajemniczymi światłami z innych galaktyk, dopada mnie drżąca myśl- i co? I na tym koniec? Poczatek i koniec? To wszystko? Ola w prostych, solidnych ramach PCV, Ola w kuchennym oknie, Ola poskładana jak ubranie po praniu. Pa...

Czy jest coś ważniejszego ponad..

Czułość Nie chcę cię dotknąć Boję się Boję się twego bólu Chcę ci zostawić twą samotność A swą obecność zamienić w czułość Jesteśmy inni Każde z nas Ma swoje tajemnice ciemne Kolczasty Dziki Suchy chwast Nadzieje nadaremne Spotkali się Któryś tam raz Śpiąca królewna ze ślepym królem Chcę dać ci to Co mogę dać Czule Czulej Najczulej   J. Kofta.

Miłosny uścisk/ M. Pawlikowska-Jasnorzewska

  Patrz! jedna z gwiazd Leci jak głaz W przestwór głęboki i miękki...   Złocisty kwiat W ciemności spadł Z mojej otwartej ręki...   Pięć ramion gwiazdy. zmysłów pięć I pięć kwiatowych płatków,   Miłosny smęt — I wspólna chęć Nieskończonego upadku...   Złamać się, klęknąć, To nie dość, Za wielki sen i żal,   My chcemy paść, Bezwładnie paść, Wskroś czarnej ziemi — W dal...   Jak przelot gwiazd, Co w łukach zgasł I białe smugi miecie,   Spadnijmy w dół, Objęci wpół, Niżej niż wszystko w świecie...

Kolaż, szuja i dym z komina

Obraz
        Nie mogłam się powstrzymać przed wklejeniem tego kolażu.. Piękny prawda? Ja się nim zauroczyłam.. Taka piękna jesień, taki spokój uderza z każdej fotografii w tej układance. Żeby tak życie chciało składać się z samych takich pięknych momentów. Ale nie chce. Albo nie może. Kto je tam wie. Zostałam dziś nazwana szują i psychopatką. Przez kogoś, kto mnie chyba straszliwie nie lubi. To"chyba" jest chyba zbędne.. I jest mi z tym trochę źle, choć próbuję nie brać tego zbyt personalnie. Tak mi doradzono. Ale kurde, to było dosyć personalnie powiedziane, jakby nie patrzeć... Czasem relacje międzyludzkie są okropnie zagmatwane. Jedni się lubią, inni kochają, jeszcze inni czarują, a niektórzy nienawidzą. Bardzo dużo energii pochłaniają takie sprawy. Przynajmniej w moim przekonaniu. A można by ową energię o tyle lepiej spożytkować przecież.. Można pójść na spacer po lesie, można nazbierać kasztanów do kieszeni, można zaciągnąć się, po...

Trywialność i doskonałość

Jestem dziś trywialna. Fajne słowo, prawda? Użył go dziś pewien mój Kolega dawno nie słyszany. Się dziś znowu usłyszeliśmy oczami:) Takie moje określenie na rozmowę listami:) I teraz sobie tu siedzę i myślę, że panta rei, a wszystko się zmienia. Czasem nawet nie wiemy kiedy. Ponoć kiedyś, dawno, dawno temu, jeszcze w LO, nie byłam porywcza. Mój Boże, kiedy to było?? I jakie to piękne musiało być dla świata. Ola nie-porywcza. Ola spokojna znaczy się. Ola miła i dobra. Taka, co nie wybucha gniewem na biednych kolegów z pracy. Szkoda, że siebie takiej nie pamiętam. Bo ja generalnie niewiele pamiętam:) W sumie, to jakbym po lobotomii była często się czuję. Nie pamiętam nawet ważnych chwil ze swojego życia. I żadna obrzydliwa lecytyna nie pomaga na ową przypadłosć. Ciekawe, jak mnie ktoś podsumuje dzisiejszą, za 15 lat powiedzmy. Że fajna, czy nie fajna byłam/jestem? Że jeszcze większa wariatka się zrobię? Że jeszcze bardziej i głębiej i na zewnątrz będę wszystko przeżywała? Kto wie,...

Dla męża

Słyszysz ciszę witającą Cię w domu? To mój sen Cię wita… Słyszysz maleńkie szelesty ocierające się o ściany? To moje marzenia wycierają się o futryny drzwi, jak koty.. Słyszysz skrzypy pod stopami? To moje kroki w Twojej głowie.. Słyszysz skradanie za oknem? To moje małe radości codzienne udają się na spoczynek.. Słyszysz pukanie o parapet? To mój miniony dzień, który za Tobą tęsknił… Słyszysz ciepły oddech w mroku? To ja śpiąca..   Obudź mnie delikatnym szeptem Otul swoim ciałem Przytul Oddychaj moim tempem..   Odgarnij włosy z ramion Całuj odkryte miejsca Żeby nie zmarzły   Zajmij Wypełnij Zabierz w podroż Do naszego najmniejszego świata…   Niech wstrząśnie nami Początek Początek koniec   Z Tobą chcę zaczynać I kończyć   Pocałuj delikatnie zagłębienie mojego obojczyka   Przyśnij mi się I nie budź.. Chcę, żebyś Był.. Żebyś Był Był       (własny)