42 wiosna

Skończę się dziś kolejny raz, by jutro zacząć mnie na nowo.
Stare marzenia przefruną tam, a do nich przyłączą nowe.
Tańczyły będą piruety, łączyły w pary, spadały w dół i w górę mnie unosiły.
Otworzą niebo, nieboskłon skłonią, obudzą świtem następnego dnia.
Trzysta sześćdziesiąt pięć dni przede mną.
Trzysta sześćdziesiąt pięć szans.
Na miłość, dobro, szczęście.
Na kwiaty, obrazy, zrazy,
Na uśmiech, smutek, żal.
Na pocałunek do cna.
Na loże tajemnicze.
Na zupę ziemniaczaną.
Na dzień dobry, sąsiedzie.
Na ciszę.
Muzykę.

Na Mnie.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Urlop, życie i żółte zasłony

Na wszystko